Wszystkie zdjęcia jak i teksty zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i są moją własnością.
Jeśli jest inaczej jest to wyraźnie zaznaczone.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.

piątek, 31 grudnia 2010

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2011 ROKU

Przyjmijcie, proszę, najszczersze życzenia szczęśliwego Nowego Roku, oby wszystkie zmartwienia odeszły razem ze starym rokiem i oby ten nadchodzący był wiele, wiele lepszy od poprzednich :)

Zdjęcie znalezione gdzieś w internecie

środa, 29 grudnia 2010

Narzuta gotowa :D

Wczoraj wieczorem, a w zasadzie w nocy skończyłam szyć narzutę z satyny.
Niestety nie obyło się bez nerwów :/ Najpierw okazało się, że spaliła mi się żarówka w maszynie :( Problem został chwilowo rozwiązany przez lampkę biurkową :)
Następny problem pojawił się zaraz potem. Złamałam igłę i okazało się, że nie mam już takich cienkich do satyny - byłam bardzo zła, ale udało się szyć grubszą troszkę :)
A oto co wyszło :D

Przód

Tył

Narzuta jest uszyta z satyny, pod spodem bawełniane prześcieradło, w środku jedna warstwa ociepliny. Wymiary narzuty to 220 x 200 cm.
Przepikowana tylko po szwach.
Kosztowała mnie naprawdę dużo nerwów. Przyznaję się, że w czasie jej powstawania padło wiele niecenzuralnych słów :P
Ale jest to mój pierwszy tak wielki projekt. Nie wiem, czy rzucę się jeszcze kiedyś na tak wielką rzecz :/ Chociaż mąż już pytał, kiedy powstanie podobna dla nas :D
Mogę zdradzić już przeznaczenie - jest to prezent na nowe mieszkanie młodego małżeństwa - matki chrzestnej mojego synusia i jej męża :)
Jutro nastąpi wręczenie prezentu :D
Napewno napiszę, czy prezent się podobał :)

Chrzciny

Krótkie sprawozdanie z chrzcin Julki :D


Julce nie zawsze podobało się, że nie jest u mamusi przy cycu, ale ciotka musiała ją wymęczyć :P

A tu razem - ja - matka chrzestna, Kamil - ojciec chrzestny i nasza śliczna chrześnica - Juleczka :D


W kościele Julka była bardzo grzeczna. Płakała tylko jak ksiądz polał jej główkę wodą święconą, a tak poza tym to była naprawdę grzeczniutka :)
Inne dzieci płakały przez całą mszę.
W ten sam dzień i w tym samym kościele był również chrzest drugiej mojej bratanicy Emilki, ale niestety nie posiadam ani jednego zdjęcia. Mój mąż, który miał robić za fotografa, tak bardzo był zajęty pilnowaniem syna, że nie miał czasu zrobić ani jednego zdjęcia :/

piątek, 24 grudnia 2010

Życzenia :)

Ufff, ostatnie dni usłane zbiegiem nieszczęśliwych wypadków.
Mąż miał wypadek w pracy, ma szytą rękę, osiem szwów... A wiadomo, jak to chory facet w domu... kolejne dziecko. Rozumiem, że boli, ale bez przesady. Nawet kawy nie może zrobić, nie wspominając o jakiejś pomocy w kuchni :/
W związku z jego wypadkiem, jakoś cały mój plan przygotowań przedświątecznych się rozsypał całkowicie w drobny mak i ledwie się ze wszystkim wyrobiłam :(
Ale koniec żalenia się przed Świętami, bo to nie wypada.

Chciałam wszystkim życzyć zdrowych, wesołych, pogodnych, ale przede wszystkim spokojnych Świąt, wspaniałych spotkań rodzinnych, wielu prezentów pod choinką. Oby ten czas był okazją do odnowienia zapomnianych kontaktów, ale także do odpoczynku. Oby wszystko ułożyło się po dobrej myśli i nie wydarzyło się nic nie chcianego :)

WESOŁYCH ŚWIĄT :)


Zdjęcie znalezione gdzieś w necie ;)

czwartek, 16 grudnia 2010

Przygotowania do pikowania...

Tak oto wyglądają moje przygotowania do pikowania największej rzeczy, jaką mam na swoim koncie szyciowym. Jest to narzuta o wymiarach 200x220 cm.
Na zdjęciu przed spinaniem jeszcze.


Przeraża mnie pikowanie, jest to kolos jak dla mnie. Wiem, że dziewczyny pikują takie rzeczy i to w dodatku jakimiś zawijasami i pięknymi wzorami. Ja mam zamiar przepikować tylko po szwach, a jak to wyjdzie to zobaczymy w trakcie :)

Trzymajcie kciuki, bo jestem przerażona

środa, 15 grudnia 2010

Udało się :D

Muszę się z Wami podzielić wspaniałą nowiną :) Proboszcz zgodził się, abym została matką chrzestną ślicznej Julki :D (mimo, że nie mamy ślubu kościelnego)

Cieszę się niezmiernie :D :D :D
Muszę moją pozytywną energię zaraz wykorzystać i siąść do maszyny :)
Może uda mi się skończyć narzutę ?
Zostało kanapkowanie i pikowanie, więc pewnie w niedługim czasie będę mogła się pochwalić całością :)

niedziela, 12 grudnia 2010

:( ...

Dopadła mnie chyba jakaś jesienno - zimowa chandra :(
Nic mi się nie chce, na nic nie mam czasu...
Nawet przefarbowanie włosów nie poprawiło mi humoru na długo. 
Narzuta satynowa szyje się strasznie pomału. Bloki są pozszywane, ale nie mam kiedy poskładać ich w całość :( Nie wiele czasu mi zostało na jej wykończenie, a wena chyba poszła lepić bałwana :(

Ale oczywiście są też miłe chwile (choć nie wiele).
Zostałam poproszona przez młodszego brata i jego dziewczynę na matkę chrzestną Juleczki :D
Cieszę się ogromnie, ale oczywiście musi być jakieś "ALE".
Nie mamy z mężem ślubu kościelnego (tylko cywilny), więc moja poważna życiowa rola matki chrzestnej stoi pod znakiem zapytania.
Muszę zdać się na łaskę lub niełaskę księdza, z którym będę rozmawiać już jutro.
Tak więc trzymajcie kciuki :)
Mam nadzieję, że przynajmniej ta "sprawa" zostanie załatwiona pozytywnie :D

sobota, 27 listopada 2010

ZIMA ?

Czyżby faktycznie zawitała już do nas na dobre?


Tak było koło godziny 17 tej :)
Szkoda, że synuś chory (zapalenie krtani), bo pewnie bardzo by się cieszył, jakby mógł sobie po śniegu pohasać :D
Ale nic straconego, co się odwlecze - to nie uciecze :D
Za to nasz piesek miał pierwszy w życiu spacer po śniegu :)
W styczniu co prawda kończy rok, ale jeszcze nie był na spacerze po śniegu.
Ubawiłam się na spacerku - nie bardzo wiedział co to i wąchał, wąchał i jeszcze raz wąchał :D
A jak kopał i zjadał

Ale wydaje mi się, że trochę był przerażony tym, co zastał na dworze.
Najlepszym dowodem tego jest foto (złej jakości, ale robione telefonem, po ciemku, biegającemu psu - ciężko było coś lepszego uchwycić )

piątek, 26 listopada 2010

Emilka - starsza bratanica :D

Uzyskałam pozwolenie na zamieszczenie zdjęć mojej troszkę starszej bratanicy - Emilki :D
Urodziła się 25.09.2010. Ważyła 2970 g i mierzyła 53 cm :)
Troszkę poleżała z mamusią w szpitalu, ale jak tylko panie wyszły do domu, to ciotka poleciała napstrykać zdjęć :)

Szczęśliwy tatuś z córeczką :)

Z mamusią śpi się super :)


I sama księżniczka :)



Czyż moje śliczne bratanice nie są kochane ??

A jaka ciotka szczęśliwa

poniedziałek, 22 listopada 2010

Ciocią po raz kolejny :D

Wczoraj zostałam po raz kolejny ciocią :D
Wcześniej, bo 25 września, mojemu starszemu bratu urodziła się córka, Emilka :) (niestety nie zapytałam o zgodę, więc nie będę publikować zdjęć).
A wczoraj mojemu młodszemu bratu :)
Też córka - Julka :D
Ważyła 3050 g i mierzyła 53 cm :)  Najważniejsze, że zdrowa jest :)
Oto dumny tatuś z córeczką 


Mamusia z córeczką

A oto sama księżniczka :*

Wszystkie zdjęcia są autorstwa mojego brata lub jego dziewczyny i wyrazili oni zgodę na ich zamieszczenie na moim blogu

poniedziałek, 15 listopada 2010

Kawałek narzuty :)

Ponieważ moja praca na narzutą z efektem złudzenia optycznego musi poczekać, to przecież nie będę siedzieć bezczynnie.
No i zaczęła powstawać narzuta :)
Ale jej przeznaczenie jest chwilowo tajemnicą, którą ujawnię, jak moja praca trafi w odpowiednie rączki, a raczej łóżko :D
A to kawałek, który zdążył już powstać :)



Szyję ją z bardzo śliskiej satyny, więc zajmuje mi to trochę czasu, poza tym oczywiście nerwów, ale jestem dobrej myśli :)
Będę się chwalić dalszymi postępami

środa, 10 listopada 2010

Wrrr!!!

Ależ się wczoraj zdenerwowałam
Pocięłam sobie szmatki :)
Ale dobrze, że tylko na jeden blok, bo okazało się, że materiał, który wybrałam, rozciąga się przy prasowaniu :(
O ile nie przeszkadzało to przy szyciu poszewki na jaśka, tutaj, przy małych elementach okazało się ogromną przeszkodą :(
A oto ten właśnie blok, który wyszedł okropnie :(

Muszę zrezygnować z tego rodzaju szmatek i poszukać czegoś odpowiedniego, więc odkładam projekt na kilka dni :( Ale nie rezygnuję z niego całkowicie

poniedziałek, 8 listopada 2010

Klamka zapadła :)

Tak bardzo wzięło mnie na narzutę, o której mowa wcześniej, że poczyniłam pewne przygotowania do jej wykonania


A żeby nie być gołosłowną, zamieszczam dowody "zbrodni" :)
Rozpiska poszczególnych kwadratów 


Wybrałam nawet szmatki :)
Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak szybko położyć dziecko spać, chwycić nożyczki i brać się do dzieła :D
I ciąć, wycinać, układać, a później pięknie pozszywać :)

Jestem pełna optymizmu, więc trzymajcie kciuki :D

Już jest :)

Dzisiaj dotarła do mnie przesyłka, na którą czekałam :D
Mianowicie jest to stopka do mojej maszyny, którą napewno sprawniej i ładniej będzie mi szło pikowanie :)
Dodatkowo zamówiłam podwójną igłę (sama jeszcze nie wiem do czego ją wykorzystam, ale zawsze może się przydać :P )
No i nie może zabraknąć szpulek na każdy kolor nici, jakie mogą się przydać, więc zamówiłam 10 szt :)
A co - jak szaleć, to szaleć  :D

sobota, 6 listopada 2010

Zachorowałam na...

No właśnie.
Zachorowałam na kapę na łóżko z wzorem tworzącym złudzenie optyczne.
Rozmawiałyśmy dziś na ten temat z dziewczynami na forum i tak mnie wzięło, że chyba spróbuję.
Co prawda, dopiero raczkuję w technice patchworku, ale naprawdę mam ochotę się za to wziąć.
A oto i wzór, na który zachorowałam (obrazek zapożyczony  ze strony)
Aż mnie korci, żeby spróbować :)

środa, 3 listopada 2010

Moja rodzinka :*

Skoro pochwaliłam się tym, co uszyłam, to teraz czas na to, aby pochwalić się moją kochaną rodziną :)

To mój najdroższy skarb - synuś Staś :)
Taki słodki maczo - czyż nie  ??

To mój mąż
 Ja :P   (zdjęcie autorstwa mojego męża)


No i oczywiście nie może zabraknąć jeszcze jednego członka naszej rodziny - Drako :)

To by było na tyle :) Może kiedyś rodzinka się powiększy, a wtedy nie zapomnę się tym faktem pochwalić :)

Fascynacja patchworkiem :)

Wiele się naczytałam i naoglądałam i wzięło mnie na uszycie czegoś patchworkowego :)
No i tak, zerknęłam do szuflady wypchanej szmatkami, tymi mniejszymi i tymi większymi, wyciągnęłam "jak leci" i co podwinie się w rękę, pocięłam i potem pozszywałam i w taki właśnie sposób postała pierwsza w moim życiu patchworkowa poducha - a konkretnie poszewka na "jaśka"

Krzywulec straszny, ale i tak byłam z niego zadowolona :)

Strasznie mi się spodobała ta technika i powstały kolejne, już bardziej przemyślane i bardziej dopracowane 

Takie szycie spodobało mi się na tyle bardzo, że porwałam się z motyką na słońce i powstała kołderka dla synusia :)
Co się przy niej napociłam, nawkurzałam i naklnęłam, to wiem tylko ja, ale jak zobaczyłam efekt końcowy, to aż z dumy urosłam z kilka centymetrów :) Wiem, że przy tych wszystkich cudach jakie można znaleźć w internecie, to nic szczególnego, ale dla mnie to jest powód do dumy :) Zwłaszcza, że syn był zachwycony i do tej pory wszędzie ją za sobą ciągnie. Obojętne czy tarza się z psem na podłodze, czy bawi się autkami na łóżku - jego kołderka musi być z nim :)

A że synek marudził mi jakiś czas, że kołderka ładna, a poducha taka be, to mama znów zasiadła do maszyny i uszyła synusiowi poszewkę na podusię :)


Co prawda wzór jest inny, ale kolory i materiały te same :)
I zachwyt ze strony syna był taki sam jak przy kołderce, więc jest to dla mnie największą nagrodą :)

Pierwsze wytwory - metoda prób i błędów :)

Zanim zebrałam się w sobie i znalazłam kilka chwil, aby założyć bloga, postało kilka rzeczy.
W szybkim skrócie postaram się je tutaj przedstawić :)
Oto pierwsze moje "dzieła", a konkretnie poszewki na jaśki :)


Następny w kolejce jest śpiworek dla synka do wózka.
Uszyty ze sztruksu, podbity polarem, z ociepliną pomiędzy :)

Ponieważ zostało mi sztruksu nabytego na śpiworek, powstała jeszcze torebka. Pierwsza w moim życiu




 Jakiś czas później zebrałam się do uszycia pudełka na przydasie :)
W tej chwili wylądowały w nim tasiemki, guziczki i inne




Później, o ile dobrze pamiętam miałam dłuższą przerwę w szyciu, po której uszyłam synkowi rybkę Mini Mini - syn jest maniakiem bajeczek na tymże programie, więc mamusia zasiadła do szanownej maszyny i w nocy, z oczami "na zapałki" wytworzyła rybkę :)


Po rybce jakoś brakło weny czy też inne czynniki się nawarstwiły i powstawały same małe (czyt. łatwe :) ) głupotki, typu rękawica kuchenna

pościel w miśki

i wielki torbiszon, niezbyt wygodny, więc wylądował w szafie i czeka na przerobienie

W międzyczasie powstawały rzeczy, które nie zostały sfotografowane, bo pewnie nie były tego godne :P
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...