Wszystkie zdjęcia jak i teksty zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i są moją własnością.
Jeśli jest inaczej jest to wyraźnie zaznaczone.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.

środa, 30 marca 2011

Coś tam robię

Ostatnio nic mi się nie chce, nie mam na nic czasu, biegam, załatwiam, dowiaduje się, kombinuję i przeżywam... Ale o tym kiedy indziej, jak więcej sie rozjaśni...

Moge tylko zdradzić (żeby nie zapeszać), że trochę się cieszę, ale więcej się boję.
A czego?? Cóż, opowiem jak już będzie po.

Wczoraj uszyłam wierzch kolejnej poszewki patchworkowej.
Na szycie tyłu było już za późno, więc zostawiłam sobie to na dziś :)



Wbrew pozorom i źle zrobionemu zdjęciu, poszewka nie jest krzywa. Jakoś przekrzywiłam aparat ( i pewnie źle ułożyłam poszewkę) i wyszło jak widać. 



Oprócz tego postanowiłam pokazać Wam też wierzch satynowej narzuty. Kiedyś pokazywałam kawałek, a dzis pokażę cały wierzch.





Do końca jeszcze baaaaardzo daleko. Trzeba ją skanapkować i przepikować.  Jak narazie leży w szufladzie i czeka na moją łaskę lub niełaskę. Ale nie mam pomysłu na spód.
Wierzch wyszedł 230 x 230 cm, więc spód napewno będzie musiał składać się z kilku kawałków. Nie mam pomysłu, jakie kolory wybrać i jak je połączyć ze sobą, żeby było ok.
Więc projekt pewnie jeszcze poleży.

Ale jak tylko skończę, to napewno będę się chwalić :D

10 komentarzy:

  1. Narzuta bardzo atrakcyjna Asiu,
    natomiast poduszka to miód z mlekiem dla mnie....przepiękna,moje ulubione kolory ziemi,
    cudna jest,gratuluję.
    A z brakiem czasu mam podobnie,wpadam i wypadam - taki wiodę ostatnio żywot.
    Założyłam bloga a nie mam na nic czasu ..eh...
    Pozdrawiam i miłego dnia życzę

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie wyszła ta narzuta, ale poszewka na podusie jest jeszcze piękniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna poszewka, a narzuta to kosmos jak dla mnie! i to jeszcze z satyny!!!
    Ja równierz planuję uszyć patchworkową kołderkę dla mojego synka,ale nie jestem pewna czy dam radę...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. masz ty cierpliwość do tej satyny - podziwiam :)
    no i trzymam kciuki za to coś czego się bardziej boisz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I to niby jest to "coś tam":O Oj, Asiu kokietujesz, kokietujesz... Piękne wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Asiu trzymam kciuki - za szycie satyny to jak zwykle podziwiam, a wierrzch podusi śliczny !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. poducha w moich ulubionych kolorach jesieni, ale za satynową narzutę to wyrazy uznania za bohaterstwo:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super prace i cały blog jest swietny!

    OdpowiedzUsuń
  9. nie ma co się bać- do odważnych świat nalezy :D trzymam kciuki! Satynowe narzuty w Twoim wykonaniu są mistrzowskie a poducha świetna- kolory będzie miała piękne!

    OdpowiedzUsuń
  10. cudnie :)))
    i powiem nieśmiało,że miałabym pomysł na tył narzuty ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)
Twoje słowa dodają skrzydeł :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...