Wszystkie zdjęcia jak i teksty zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i są moją własnością.
Jeśli jest inaczej jest to wyraźnie zaznaczone.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.

niedziela, 24 lipca 2011

Sposób na nudę :)

Pogoda w żaden sposób nie nastraja do wyjścia z domu, o wyjeździe na działkę nawet nie ma co marzyć. Cały czas pada, a jak nie pada, to się chmurzy. Wszystko mokre, błoto jest wszechobecne :(
O zabawie na dworze można zapomnieć.
A jako, że wczoraj zaczęły mi się kończyć pomysły na zabawę w domu, postanowiłam zrobić synkowi namiastkę działki w domu :D
Co prawda, po zrealizowaniu pomysłu miałam nie wiele miejsca na poruszanie się po pokoju, ale czegóż się nie robi, żeby uszczęśliwić dziecko :)

A co zrobiłam ?? Otóż rozłożyłam synkowi namiot :D
Radocha był ogromna :D
Zabawki zaraz powędrowały razem ze Stasiem do "twierdzy", którą synek zamknął na suwak przed ciekawskim wzrokiem mamy.
Autka, książeczki, kabelki i inne znalazły tam miejsce. Dla mamy już go brakło ;/
Choć pozwolono mi tam wejść na niespełna minutę, kiedy coś tam się zawieruszyło i pomagałam w poszukiwaniach.

Tak wyglądała zabawa




Niestety po kolejnym zdjęciu widać, że sesję czas zakończyć...


Się dziecko zdenerwowało, że mama mu zabawę przerywa...

Oczywiście zabawa trwała chyba ze trzy, jak nie cztery godziny. Nawet jeść się dziecku nie chciało.
No i wielki płacz i lament kiedy trzeba było namiot schować.

A, że dziecko, jak to dziecko, chwila moment i się nudzi, to mama wpadła na kolejny genialny pomysł :)
Jako, że miała być namiastka działki w domu, to tatuś wziął, napompował basen (oczywiście nie wielki, bo miejsca mało), nalał wody i kolejne dwie godziny Staś spędził na rewelacyjnej zabawie w wodzie :D
Niestety, nikt nie zauważył, że w dnie baseniku jest mikroskopijna dziurka i zabawę trzeba było gwałtownie zakończyć.
Teraz mamy pół pokoju mokrej wykładziny, która za Chiny ludowe nie chce wyschnąć ;/

Ale - radość dziecka - bezcenna :D

Zdjęć z zabawy w basenie brak, bo przecież " nie lób mi zdjęć, jestem goły..."
No to jak synek nakazał, tak zrobiłam i aparat schowałam- bo ja grzeczna mamusia jestem :P

Teraz już lecę, bo za chwilę goście do nas wpadną :)
Życzę miłej końcówki niedzieli :D

sobota, 23 lipca 2011

Dawno nic nie pisałam...

...ale mam głowę pełną innych rzeczy.
Mam ogromne zaległości w chwaleniu się, bo co nieco tworzę, żeby nie było że nie :)

Dostałam wspaniały prezent z wygranego candy, ale jakoś nie po drodze mi z aparatem, żeby Wam sie nim pochwalić...

Ale obiecuję, że koło 10 sierpnia, kiedy wrócę z "urlopu" nadrobię zaległości i zasypię Was zdjęciami :P

Wtedy pokażę Wam też kilka zdjęć z urodzin synusia, które miały miejsce początkiem miesiąca, a do tej pory jakoś nie miałam kiedy zrzucić zdjęć z aparatu od sąsiadki.

I pewnie już wtedy będę mogła pochwalić się też czym moja głowa jest tak strasznie zajęta :D

Mogę zdradzić narazie tylko tyle, że od jakiegoś czasu mam wstręt do internetu... Tyle ostatnio siedziałam przed komputerem w poszukiwaniach, że internet i jego dobroci zaczynają mi bokiem wychodzić.

A Wasze blogi oczywiście odwiedzam, podziwiam Wasze wspaniałości, ale zaraz uciekam do obowiązków, więc nie komentuję za wiele :(

Miejmy tylko nadzieję, że po urlopie znajdę więcej czasu :)

Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i życzę słonecznej pogody ( u nas od czterech dni nie przestaje padać :( ) a także udanych urlopów, wyjazdów i wspaniałych wspomnień :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...