Wszystkie zdjęcia jak i teksty zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i są moją własnością.
Jeśli jest inaczej jest to wyraźnie zaznaczone.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.

wtorek, 12 lutego 2013

Nosz kur... wagon przywieźli

Jakaż ja jestem wściekła!!!



Czy wszyscy lekarze w tym kraju są bezduszni, a praktyki odbywali w rzeźni??!!
Wczoraj znów wylądowaliśmy ze Stasiem na ostrym dyżurze w szpitalu :(
Kolejny atak przepukliny... 
Lekarz bez znieczulenia, bez środków przeciwbólowych odprowadzał dziecku przepuklinę (jakkolwiek to brzmi).
Zgredziolek krzyczał, wyrywał się, a łzy leciały mu jak grochy :((
Bolało tak strasznie, że trzymały go dwie pielęgniarki, a on i tak prawie się wyrwał...
Pisząc to - ryczę... na samo wspomnienie, aż mnie ściska... 
Dobrze, że lekarz kazał mi wyjść z gabinetu, bo chyba pozbawiłabym go jego męskości ( o ile 
w ogóle ją posiada).
No jestem tak wściekła, że na usta cisną mi się same niecenzuralne słowa...
Dziecko przeżyło taką traumę, że na samo słowo "szpital" dostaje paraliżu i ataku paniki :(

A... i jeszcze okazuje się, że operację planowaną na 18 marca (bo nie ma miejsc)
dało się przenieść i przyspieszyć o prawie trzy tygodnie i odbędzie się 27 lutego.

Ale to co przeżyliśmy wczoraj...
Teraz denerwuję się osiemdziesiąt razy bardziej :(

Nasza polska służba zdrowia... 

Musiałam się wyżalić...





Dziękuję za uwagę ;) 



Jak już się trochę uspokoję, to pokażę co powstało w ostatnich dniach - 
chwilowo gotuję w środku... 

4 komentarze:

  1. Moja kochana! Synkowi współczuje, Tobie również. Masz jednak w sobie sporo spokoju, ja to bym tam r... darła (za przeproszeniem) maksymalnie. Czasami mam wrażenie, że weterynarze mają więcej serca dla swoich pacjentów niż lekarze. Skoro Stasiowi przepuklina tak dokucza to nie można przeprowadzić zabiegu na szybko, zamiast "gnębić" go odprowadzaniem? Nie, nie można. U nas na wszystko trzeba swoje poczekać. Ściskam Was gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bidulek ten twój Stasio,tak sie ostatnio do niego choróbska przyczepiły.Współczuję bardzo,życzę ci Asiu,żeby wszystko jakoś sprawnie poszło i Stasiowi jak najwięcej zdrowia.A ty musisz być dzielna i silna w przeżywaniu tego.Trzymaj się !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. O biedny:( Żal mi Stasia ogromnie! Miejmy nadzieję, że po zabiegu więcej to dziadostwo się nie odnowi:( Biedaczek... Dużo zdrówka i siły dla Stasia i dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  4. jejku, biedulek musi cierpieć. Czytając to, aż sama się wzruszyłam. Czasami ręce opadają. Człowiek tyle płaci tych składek, a jak potrzebuje pomocy, to nic nie może załatwić. Włosy człowiekowi dęba stają. Trzymajcie się cieplutko! Będę się mocno modlić, byście to jakoś przeszli. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)
Twoje słowa dodają skrzydeł :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...