Wszystkie zdjęcia jak i teksty zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i są moją własnością.
Jeśli jest inaczej jest to wyraźnie zaznaczone.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.

wtorek, 30 lipca 2013

Na srebrne gody ;)

Koleżanka poprosiła mnie o kartkę na 25 rocznicę ślubu. 
Miało być vintage i oczywiście 3D :)

Mam nadzieję, że sprostałam oczekiwaniom ...

Choć nie za koniecznie lubię tworzyć vintage'owe kartki, ta jakoś podoba mi się wybitnie :D

Może stworzę więcej podobnych?? Spodobało mi się strzępienie papieru ;)

I to tuszowanie... daje taki fajny efekt - człowiek tyle czasu tworzy kartki, a cały czas okrywa coś nowego :D
Wcześniej tuszowałam, i owszem, ale nigdy jeszcze nie tuszowałam i nie strzępiłam :D

Czadowa sprawa - przynajmniej dla mnie -pomijając ten syf, który zostaje po tym "zabiegu", to zabawa przednia :D

Ale do rzeczy, a raczej do zdjęć ... 





I kilka małych szczegółów :)
Misterne rozdarcia... 




Oczywiście nie mogło obyć się bez glossowania - też ostatnio mi się spodobało, więc jeśli tylko mam sposobność, to wykorzystuję to chętnie :D 

Mam nadzieję, że zamawiającej się spodoba, a bardziej, że obdarowanym się spodoba :D




Jaką macie pogodę?? U nas "afrykańskie upały" - o godzinie 3:30 (tak nad ranem...) było 31 stopni :/ 

Przecież spać przy tym nie można ... Teraz co prawda jest pochmurno i chłodniej, ale za to duszno... 
Przydałaby się taka porządna burza ... 

Ale nie narzekam - wolę upał niż śnieg, choć mój synek jest innego zdania :/ 

Pozdrawiam :D

wtorek, 23 lipca 2013

Wysyp boxów :D

No cóż... 

 Nocki zarwane, ale pudełka zrobione :)

Jest w czym wybierać :D

Na pierwszy ogień lecą pudełka na chrzciny :)
Jestem w nich zakochana... może nie w pudełkach, ale w bucikach, których zrobienie kosztowało mnie trochę nerwów - ale efekt mnie zachwycił i na pewno nie będą to ostatnie jakie zrobiłam :D

Ostrzegam - dużo zdjęć :P










Następne w kolejce to boxy na roczek ;)

A prezentują się właśnie tak 









Powstało też jeszcze ostatnie z gołąbkami - ślubne.
Ostatnie dlatego, że ptaki wyleciały w świat, a czasu na przejażdżkę zakupową brak :/ 







Jeszcze zdjęcia grupowe i na dziś koniec :)




Jeszcze w kolejce czeka kilka rzeczy do zrobienia, przede wszystkim Angry Birds dla Stasia, ale czasu brakuje... 

My już po operacji - to znaczy Tasiorek po operacji. 
Stanowczo lepiej ją zniósł. Trzy godziny po operacji sam chodził :)
A ostatnio dopiero 8 godzin po zabiegu pozwolili mu wstać :/ 

Jeszcze jedna przed nami, ale to chyba dopiero pod koniec roku. Zobaczymy ;)

Serdecznie dziękuję za wszystkie miłe słowa, za życzenia dla Stasia :)
Dodawały otuchy w trudnych chwilach :D 

Lecę odpocząć po tworzeniu nocnym :D
Najważniejsze, że się wyrobiłam ;)

Pozdrawiam :D

poniedziałek, 15 lipca 2013

Na narodziny bliźniaczek

Ostatnio zostałam poproszona o zrobienie kartki na narodziny bliźniaczek :D

No to zrobiłam - o taką ;)





Podobała się ogromnie, a to cieszy najbardziej ;)

Stresik mam coraz większy - jutro kolejna operacja synusia...
Właśnie zbieramy się na badania krwi :/

Niby wiem, co nas czeka, ale denerwuję się chyba bardziej niż ostatnio :/

Trzymajcie kciuki, żeby szybko nas wypuścili do domku, bo jednak w zaciszu domowym człowiek szybciej dochodzi do siebie ;)

Pozdrawiam :D

sobota, 13 lipca 2013

Angry Birds - part.1

Od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie stworzenie synkowi "zwierzaków" z gry Angry Birds.
Uwielbia ją, więc nic dziwnego, że chciałby mieć takie maskotki. 
A jak zobaczyłam ceny ich w sklepie, to aż włos zjeżył mi sie na głowie... :/
Więc nie pozostało mi nic innego, jak zasiąść do rysowania... Najpierw wykrój...
Po wieeeelu próbach udało się stworzyć - niestety nie idealny, bo ptak nie wyszedł całkiem okrągły, ale w porównaniu z tym pierwszym, jest super ;)

Potem cięcie... z małym pomocnikiem wcale nie było takie łatwe.
Ale daliśmy radę ;)

Szycie to była czysta przyjemność :D
Nie sądziłam, że aż tak można zatęsknić za szyciem... :/ 

Podczas wypychania też miałam pomocnika, no bo przecież nie mogło być inaczej :/ 

Efektem naszej wspólnej pracy jest...





A teraz chyba najlepsza rekomendacja...


Radość ogromna :D
Teraz jest testowany w spaniu :)

Oczywiście zamówienie na kolejne zwierzaki z serii już złożone, więc czeka mnie kilka pracowitych dni :D
Mam nadzieję, że sprostam wymaganiom ;)

Pozdrawiam serdecznie dziękując za wszystkie komentarze, którymi zostałam ostatnio obdarzona :D

środa, 3 lipca 2013

Zaległe czekoladowniki...

Pisałam wczoraj, że mam do pokazania czekoladowniki ;)
Jest ich kilka, więc i zdjęć będzie sporo :/ 

Zdjęcie grupowe :D


A teraz każdy po kolei :)
Zdjęcia wyszły nader ciemne - starałam się je troszkę rozjaśnić, w związku z czym kolory wyszły nie całkiem takie , jak miały wyjść, ale trudno...
Koniecznie muszę nauczyć się robić ładne zdjęcia :/ 












Znikam piec jakieś ciasteczko, bo synuś ma dziś urodzinki :)
Co prawda imprezka urodzinowa już była i prezent też już dawno przetestowany, ale tak na wszelki wypadek... gdyby komuś się przypomniało... ;)

Pozdrawiam serdecznie :D

wtorek, 2 lipca 2013

Wreszcie na miejscu...

Dostałam właśnie wieści, że listonosz wreszcie dotarł z paczuchą...
Przygody z nią były mniejsze i większe... śmieszne i trochę mniej też...
Ale najważniejsze, że notesik dotarł do nagrodzonej :)
Trochę to trwało, ale... 

No, więc mogę pokazać co stworzyłam ;)

Miało być w brązach - więc jest :D



 Zbliżenie na cudowne szydełkowe kwiatuszki ;)



Wiem, że obdarowana zadowolona, co cieszy ogromnie :D

Mam nadzieję, że i Wam się spodoba :)
Trochę nie mój "styl", ale mnie się podoba  :D

W kolejce do pokazania czekają jeszcze czekoladowniki, ale to chyba już nie dziś... 

Obiecuję, że pokażę w najbliższym czasie ;)

Muszę się jeszcze pożalić :(
Miałam być na wakacjach... na wsi... ładować baterie... odpoczywać... łykać świeże powietrze...
Cieszyć się chwilą... pić kawusię na dworze... delektować się zapachem świeżo skoszonej trawy... 
I co??
I jajco :(
Auto postanowiło zepsuć się dwa dni przed planowanym wyjazdem :/ 
I to, żeby zepsuło się jakoś tak... no wiecie... normalnie - to nie! Pompa paliwa postanowiła odmówić posłuszeństwa :(
Niestety - koszt naprawy znacznie przekracza finanse odłożone na wakacje... 
Więc my siedzimy w domu, a autko grzeje się na słoneczku pod oknami :/ 

Ale mam nadzieję, że "co się odwlecze, to nie uciecze..." :) 

Pozdrawiam :D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...